Tata Rozenek nazwał Kingę żmiją. Rusin błyskawicznie zareagowała równie mocnymi słowami

W sporze Kingi Rusin i Małgorzaty Rozenek głos zabrał ojciec drugiej z pań. Ma bardzo dużo do zarzucenia popularnej dziennikarce i stwierdza, że jeśli ona uważa, że jego córka jest skłonna krzywdzić zwierzęta, to „nie może pochwalić się rozumem”. To jednak nie wszystko.

Tata broni Małgosi

Po tym jak Kinga Rusin kilkukrotnie wypowiedziała się w mediach na temat Małgosi Rozenek-Majdan, głos w tej sprawie postanowiła zabrać kolejna osoba. W rozmowie z redaktorem portalu „Fakt” Stanisław Kostrzewski powiedział, że Rusin rozdmuchała sprawę przede wszystkim dlatego, że chciała wypromować swoją niszową markę.

Show-biznes to bardzo specyficzne środowisko pełne żmij i gadów. Kinga Rusin jest tego najlepszym przykładem. Po tym, co napisała, uważam, że to toksyczna osoba, która chce zaistnieć na chwilę we wszystkich mediach kosztem Małgosi. Podejrzewam, że chciała, by było o niej głośno, ponieważ marka jej kosmetyków jest niszowa. Powiem z ręką na sercu, że moja córka nie skrzywdziłaby żadnego stworzenia. Małgosia uratowała dziesiątki zwierząt, m.in. kuca, który miał iść na rzeź. To dziewczyna o gołębim sercu i każdy, kto twierdzi inaczej, nie może pochwalić się rozumem

Odpowiedź Kingi

Na odpowiedź Kingi nie trzeba było czekać długo. Na Instagramie opublikowała kolejny wpis, w którym odniosła się do słów Stanisława Kostrzewskiego.

No i stało się! Wszystko jasne! Po tym jak dziesiątki tysięcy Polaków potępiły fałszywe strojenie się przez Majdanów w piórka obrońców zwierząt, Rozenek pobiegła na skargę do taty, który, co za zbieg okoliczności, jest PIS-owskim dygnitarzem, wieloletnim skarbnikiem PIS. Tak, tego PIS, który nam rozwala od kilku lat przyrodę, o którą ja i cała masa ludzi walczymy. Walczymy dla wszystkich, niezależnie od sympatii politycznych.

I wyszła buta PIS-owskiego dygnitarza. W wywiadzie dla dzisiejszego Faktu mógł mnie nazwać komunistką i złodziejką, gorszym sortem, zdradziecką mordą. Ale wybrał coś nowego: otóż okazuje się, że jestem ŻMIJĄ I GADEM. Jak to mężczyzna do kobiety, po staropolsku… Podobno też po 25 latach w telewizji muszę „wozić się” na słynnej Pani Rozenek, która pojawiła się w mediach…5 lat temu. Aha!

Tata-dygnitarz zapomniał przy okazji wspomnieć, że to jego córka sprowokowała publiczną wymianę zdań. Gdyby Rozenek i Majdan nie zaatakowali podle moich intencji walki o prawa zwierząt, nie zwróciłabym tak mocno uwagi Polaków na ich hipokryzję (przy okazji). W moich pierwszych wypowiedziach dotyczących testowania kosmetyków na zwierzętach bowiem nie używałam nazwisk, mówiłam o wszystkich koncernach i tych co je reklamują (można sprawdzić, są w historii mojego insta, 17. i 18.08 ). Patrząc na całą akcję, widać stary schemat walki PIS z przeciwnikami: mówią, że coś jest dla nich ważne (drzewa, puszcza, tu:zwierzęta), następnie kasa jest ważniejsza (wycinka, tu:reklama Avonu), przeciwnikom zarzuca się działanie dla prywatnych korzyści (tu: wywiad Rozenek na mój temat), a po mocnym oświadczeniu obrażonego (mój wpis) atakuje się go na wszystkich frontach i obraża mocniej. Manipulacja przykrywająca sprzedaż wartości za kasę plus zmasowany atak.

W wywiadzie Taty-dygnitarza nie obyło się oczywiście bez ataku na moją firmę i moje kosmetyki. Już się przyzwyczaiłam.

A w imieniu wszystkich którzy kochają zwierzęta i przyrodę oraz tych co o nie walczą odpowiem całej rodzinie Rozenek-Majdan-Kostrzewskich i tym co niszczą przyrodę: Możecie każdego z nas z osobna obrażać, ale nas nie powstrzymacie.

Po czyjej jesteście stronie?

Źródło: instagram.com, fakt.pl, radiozet.pl | Fotografie: instagram.com