Jak nie iść do szkoły? Zobacz, co zrobić, żeby zostać w domu!

Budzik po raz kolejny zadzwonił o nieludzkiej dla Ciebie godzinie. Któż to widział wstawać tak wcześnie rano? Zastanawiasz się, jak nie iść do szkoły bez większych konsekwencji? Zobacz, co możesz zrobić, żeby pozwolić sobie na dodatkowy dzień bezkarnego lenistwa.

Bonusowe wolne, czyli legalne wagary

Każdy, nawet najbardziej pilny uczeń, nieraz w swojej szkolnej karierze ma kilka takich dni, kiedy pójście do szkoły to ostatnia rzecz, na którą ma ochotę. Dzieje się tak z różnych powodów – czasem to po prostu słabszy dzień, podczas którego masz ochotę zwyczajnie poleżeć w łóżku, czasem stoi za tym sprawdzian czy kartkówka, na które nie czujesz się przygotowany. Może być i tak, że pokłóciłeś się z kolegą/koleżanką i nie chcesz się z nimi widzieć. Uciekanie na wagary to kiepskie rozwiązanie – po pierwsze ze względów bezpieczeństwa. Rodzice myślą, że jesteś w szkole, nauczyciele zaś, że zostałeś w domu. Jeśli coś stałoby Ci się po drodze, przez długi czas pozostaniesz bez pomocy – nikt nie będzie Cię szukał, ponieważ nie wie, że nie ma Cię tam, gdzie być powinieneś. Jeśli więc nadszedł ten dzień, kiedy bardzo nie chcesz iść na lekcje, wypróbuj kilka metod, które pozwolą legalnie pozostać Ci w domu.

jak nie iść do szkołyUdostępnij

Jak nie iść do szkoły – praktyczny poradnik

Najłatwiejszą (i przy okazji najczęściej stosowaną przez uczniów) metodą jest symulacja choroby. To sposób dość wiarygodny – wystarczy, że ściszysz głos i będziesz wyglądał na osobę nie mającą na nic siły – nawet na wstanie z łóżka, a co dopiero na wyjście z domu i siedzenie kilka godzin na lekcjach. To metoda dość dobra, jeśli masz empatycznych rodziców – przecież nie wyślą chorego dziecka do szkoły. Prawdopodobnie pozwolą zostać Ci w domu. Jednak ryzyko takiej metody jest dość spore – mogą chcieć sprawdzić stan gardła i temperaturę. W ten sposób niestety może wydać się, że symulujesz chorobę. Popularna metoda, polegająca na moczeniu termometru w ciepłej herbacie lub na grzejniku także może okazać się wadliwa – co, jeśli mama poda Ci lekarstwo przeciwgorączkowe lub, co gorsza, weźmie dzień wolny w pracy by zabrać Cię do lekarza? Ryzyko niepowodzenia takiego sposobu jest zbyt wysokie w stosunku do korzyści, jakie możesz osiągnąć. Symulowanie choroby ma jeszcze jedną, negatywną stronę medalu: jeśli kłamiesz, powoli tracisz zaufanie rodziców. Staraj się więc nie ryzykować. Jeśli jesteś bardzo zdeterminowany – możesz spróbować szybko zachorować. W tym celu wypij duszkiem zimny napój, a czerwone i bolące gardło w krótkim czasie masz gwarantowane. Jeśli na dworze jest zimno, przejdź się na spacer bez szalika i oddychaj ustami. Jeszcze tego samego dnia pojawi się chrypka i uczucie zimnego powietrza w gardle. Teraz jesteś już wiarygodny. Uważaj jednak z tą metodą, bowiem oczekiwane, kilkudniowe przeziębienie może przerodzić się w poważną chorobę, która wyłączy Cię z wszelkiej aktywności na długie dni!

Metoda najbezpieczniejsza – porozmawiaj szczerze z rodzicami

Jeśli nie chcesz posuwać się do oszukiwania rodziców (którzy przecież martwią się o Ciebie!) ani wywoływać choroby na siłę, jednak bardzo chcesz zostać w domu, wypróbuj metodę, która może przynieść tyle samo korzyści. To szczera rozmowa z rodzicami i przedstawienie swojej prośby o pozostanie w domu. Wydaje Ci się, że przekonanie mamy do tego, byś nie poszedł do szkoły, jest niemożliwe do spełnienia? Nie zapominaj o jednym: rodzice też kiedyś chodzili do szkoły i niejeden raz tak jak Ty teraz, myśleli co zrobić, by nie iść na lekcje. Szczerością zyskasz o wiele więcej niż kłamstwem, tak więc jeśli dobrze uargumentujesz swoją prośbę, szansa na to, że rodzice przymkną oko na te legalne wagary, jest całkiem spora.

Fotografie: pixabay.com