„Żałuję tego, co się stało” Esmeralda o wypadku, do którego doprowadziła pod wpływem alkoholu

Dziś pisaliśmy o tym, że siostra Esmeraldy zwierzyła się z rodzinnego dramatu, jakim jest ciężka depresja celebrytki. W tej wypowiedzi można było wyczytać, że to, co się stało, mogło mieć związek ze stanem emocjonalnym popularnej gwiazdy Internetu.

Spekulacji na ten temat nie było końca i pojawiały się coraz to nowsze informacje w tej sprawie. W sieci krąży dużo zdjęć z tego wypadku, ukazujące zniszczone auta i mdlejącą na noszach Esmeraldę.

Długo milczała, ale w końcu postanowiła wypowiedzieć się w tej sprawie na swoim Instagramie

Naszym oczom ukazuje się celebrytka bez makijażu, z brakującymi rzęsami i w siniakach, która ze szpitalnego łóżka mówi o tym, co się stało.

Dziękuję, że pomimo tej całej fali hejtu, wciąż są osoby, które mają dobre serce i nie jest to serce z kamienia. Ja leżę w szpitalu, trzy tygodnie mnie czeka rehabilitacja. Ale kiedy wyjdę moi kochani to nie pozbędziecie się mnie tak szybko, bo wychodzi nasz najnowszy teledysk, nowa piosenka.

Żałuję tego, co się stało. Żałuję tego, że wjechałam tam, gdzie wjechałam. Sorry za mój wygląd, ale jestem bez makijażu, poobijana. Cieszę się tylko z tego, że nikomu nie stała się krzywda i dziękuję Bogu za to i za to się modlę.

Jedyne obrażenia, jakie odniosłam, to obrażenia głowy, miednicy i śledziony, ale na szczęście nie pękła. Ale i tak najważniejsze jest to, że nikomu nie stała się krzywda i nikt nie ucierpiał oprócz mnie, ale to być może zasłużona kara

„Żałuję tego, co się stało” Esmeralda o wypadku, do którego doprowadziła pod wpływem alkoholuUdostępnij

Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym wypadku…

Źródło: instagram.com | Fotografie: instagram.com